Pod przeciwleg łą ścianą znajduje się część kuchenna, z piecem i kredensami na naczynia i żywność. Zaopatrzono ją w zlew z miedzianej blachy, suszarkę do naczyń z drewnianych listewek i duży stół. Trzecią ścianę pokoju zajmuje kominek, zaś po jego bokach stoją potężne, sięgające aż po sufit, ręcznie rzeźbione szafy na ubrania. Do czwartej ściany przylegają schody, strome jak drabinka na statku. Po nich możemy wejść na piętro.
Na pi ęterku znajdziemy dwa pokoje. W pierwszym z nich na ścianach wiszą szkolne tablice, stoi tu szerokie biurko i cztery ławki. Dwie ściany zajmują półki pełne książek. Jest to prawdziwa klasa szkolna.
Drugi z pokoi to pracownia ojca, Williama. Na biurku stoi maszyna do pisania. Samo biurko jest szerokie i ma mnóstwo szuflad. Część blatu można podnosić tak, by wygodniej było rysować. Jedna lampa oświetla maszynę do pisania, druga —
ekscytująca, podnosił głowę i patrzył mi prosto w twarz. W jego pięknych żółto-brązowych oczach widziałem wówczas ten cudowny błysk ciekawości. To były piękne dni.